Dzień dobry,
Czy jest możliwość spalenia przewodów, kiedy do gniazda wepnie się zbyt dużą ilość urządzeń? Nie zwróciłam uwagi na to, ile urządzeń podpięłam do gniazdka (dwa przedłużacze) i czajnik elektryczny mi się spalił. Myślicie, że jest możliwość, że spalił się on od zbyt dużej ilości urządzeń w jednym gniazdku? Zaznaczam, że czajnik był stary i mógł odejść śmiercią tragiczną (choć w tym wypadku widowiskową).
Z góry dziękuję za pomoc :)
W prawidłowo wykonanej instalacji elektrycznej nie powinno być żadnego niebezpieczeństwa związanego z uszkodzeniem przewodów, w przypadku podłączenia zbyt wielu urządzeń do jednego gniazdka, lub urządzeń o zbyt dużej mocy. Wcześniej powinny zadziałać wyłączniki nadmiarowo-prądowe znajdujące się w rozdzielnicy. Ryzyko uszkodzenia istnieje tylko jeśli instalacja jest nieprawidłowo wykonana albo po prostu wadliwa. Może ma Pani poluzowane przewody w miejscach połączeń.
A korki Ci nie wyskoczyły? Mi zawsze wyskakują jak coś za dużo do gniazdka nawtykam. Masz instalację ze starymi korkami czy nowymi?
W domu korków żadnych nie mam. Wyszłam na korytarz i jest tam taka skrzynka, ale zamknięta. Nie mam do niej klucza. Pytałam się sąsiadki, ale też nie ma. Nie wiem skąd wziąć taki klucz. Co się robi w takich sytuacjach?
Norbi, chyba nie bierzesz pod uwagę innych zabezpieczeń. Nie zawsze i nie wszędzie montowane są wyłączniki nadmiarowo-prądowe.
To nie prawda. Chyba zapomnieliście o fizyce i I prawie Kirchhoffa. Możesz się martwić jak pojawi się przeciążenie w części instalacji, która ma źle dobrane, albo błędnie zamontowane zabezpieczanie.
Ja miałam podobny problem. Jak włączałam za dużo urządzeń to wysiadał mi prąd w całym mieszkaniu. Tylko nie było tak jak u Ciebie, że wkładałaś przewody do jednego gniazdka. Wystarczyło, że w jednym pokoju podłączyłam komputer, drukarkę i odkurzacz, a prąd mi się wyłączał. Jeśli Twoja instalacja jest wykonana tak jak moja to skończy się jedynie na wybiciu prądu i wyskoczeniu korków (niezależnie czy to korki klasyczne, czy te nowe z przełącznikiem). Jak korki Ci wyskoczyły to nie ma co się martwić o całą instalację. Pewnie miałaś przepięcie na jednym przewodzie/ na przedłużaczu i od cały ambaras.
Raczej jest o co się martwić. Prąd powinien wybijać tylko na obciążonych obwodach, a z tego co czytam to [b]Barbara86[/b] wysiadł w całym mieszkaniu, więc chyba też przewody są spaprane.
Mi też się zdarzyło, że jak podłączyłam za dużo rzeczy do gniazdka to wywalało mi korki. Pewnie za dużo urządzeń wymaga za dużo mocy, a prąd to nie guma i się nie rozciągnie :) W sumie to mi korki często wywalało. Raz się zdarzyło, że mi żarówka wybuchła w starym mieszkaniu. Ale to właśnie chyba dlatego, że mieliśmy uszkodzoną instalację.
Zosia zgłosiłaś już komuś ten problem? Moim zdaniem najlepiej ze wszystkim iść do specjalisty, bo prąd to nie przelewki. Co by mogło się stać jakby Cię akurat wtedy w domu nie było? Wyobrażasz sobie? Czajnik by się stopił i spalił i pewnie ogień rozniósłby się po mieszkaniu/domu. Wyobrażasz to sobie? Lepiej dmuchać na zimne i sprawdzić wszystko gruntownie zanim się zrobi jeszcze większy problem. Najlepiej nie podłączaj za wiele rzeczy do gniazdka i wyłączaj urządzenia przez Ciebie nie używane.
Dajcie spokój, nie trzeba od razu myśleć o najgorszym i o spaleniu całego domu mieszkalnego przez jeden kabel. Zosia mówiła, że czajnik mógł się sam przepalić, co się zdarza przecież. Raz zostawiłam niechcący czajnik na kablu i się spalił, więc wiem co mówię :)
Zdziwiłabyś się kokoszka, że jeden przewód, jeden błąd w instalacji, jedna iskra i budynek może pójść z dymem. Nie chcę tragizować, ale taka jest prawda.
Udało się dotrzeć do tych korków, których w domu nie masz? Korki powinny być albo w domu, albo w skrzynce. Jak nie masz do nich klucza to zadzwoń do elektryka zajmującego się Twoim budynkiem. Takie klucze do skrzynki z wyłącznikami nadmiarowoprądowymi powinnaś mieć w swoim domu. Co w przypadku jeśli prąd padnie Ci w weekend, albo wieczorem? Przecież elektryk nie przyleci jak na skrzydłach i zostaniesz bez światła na weekend.
Korki znalazłam. Mąż załatwił z elektrykiem, żebyśmy wyrobili klucze do tej skrzynki, więc się Bartek_07 nie musisz martwić. W piątek przyjdą elektrycy sprawdzić instalację w domu, bo mnie tak nastraszyliście tym spalenie instalacji, że musiałam kogoś wezwać. Jak już będę wiedzieć co i jak to Wam powiem, z czym był problem. Mąż się śmieje, że ten czajnik, szrot po prostu się spalił, a nie przewody, ale tak mi nagadaliście, że wolę dmuchać na zimne.
I bardzo dobrze. Przezorny zawsze ubezpieczony, a ty nie będziesz się musiała martwić i będziesz wiedziała czy to kwesta czajnika, mikrofalówki, czy złej instalacji. Zobaczysz, podziękujesz mi za takie rady, bo możliwe, że uratowałam Twój dom przed pożarem :)